…536

Wszystko byłoby fajnie, gdybym nauczyła się wstawać z łóżka. Jest mi tak ciężko. Otwieram oczy i myślę „znowu do roboty, ale bym pospała, najchętniej spędziłabym tu cały dzień”, po czym nakrywam się kołdrą i pragnę być niewidzialna. Dla ludzi, dla świata. I tak co 10min alarm w telefonie i mija godzina.

Rano nie potrzebuję dla siebie dużo czasu, bo przestałam się malować. Od ponad roku nie byłam u fryzjerki, bo nie chce mi się tam siedzieć i odpowiadać na pytania.

Jak już ruszę dupę i wypiję kawę to wpadam w rytm dnia i nie myślę. Tylko ten pierwszy krok jest tak cholernie trudny. Jakby mnie ktoś przykleił do materaca.

Ostatnio jak miałam wolny poranek to spałabym chyba do obiadu gdyby nie obudził mnie pies o 11:30. Też ciężko mi było się podnieść.

Odliczam dni do końca września. Do mojej potencjalnej wolności. Oddział się sypie. Nie widzę światła. Dziś mam zdecydowanie słaby dzień.

Komentarze

Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu

Zaloguj się