Cień...

Byłam w Galerii i chyba weszłam na Twoją siostrę z dzieciakami i mężem.. chyba mnie nie widzieli, w sumie nawet mam taką nadzieję, bo po co. Wystarczy, że ja zorientowałam się po czasie gdy przeszli. Ale właściwie co miałabym powiedzieć... cześć. Mała już urosła.. kiedyś była taka malutka. Czas leci. A my zwaliliśmy wszystko. Nie umiemy rozmawiać, nie będziemy rozmawiać.. bo nie potrafimy. Chyba mam w sobie zbyt dużo bólu. Chociaż gdy byłeś wszystko znikało, przechodziło..., może teraz jest wszystkiego za dużo może już nie potrafię. Jest taki chłopak, który chciałby abym dała mu szansę, nam szansę.., ale wiem, że nigdy do niego tego nie poczuję. Narzekam na samotność.., ale czuję ją tylko dlatego, że Ciebie nie ma.., jest to taka pustka, której nie potrafi zapełnić ktoś inny. Ale muszę liczyć się z Twoim zdaniem, nie wiem co Ty czujesz.. powiedziałeś kiedyś, że Tobie też mnie brakuje.., ale powiedziałeś też, że to nie ma sensu, zlewałeś mnie na każdym kroku, gasiłeś... może sama postępowałabym podobnie.. nie wiem. Wiem, że to ogromnie boli, nic nie jest w stanie tego zastąpić mimo czasu.. toksyczne. może naprawdę jak można o kimś tak myśleć, dziś na uczelni słyszałam Twój głos... zastanawiałam się wyjść, czy zostać... to chore, czuję, że oddałabym wszystko abyś był, a Ty abym zniknęła.

Komentarze

Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu

Zaloguj się