Kolejna próba

Usunęłam swoje poprzednie wpisy,bo uznałam ,że to jednak nie dla mnie. Ale w sumie ciągle o tym myślę ,i jednak wracam. Długo nic nie pisałam. Ostatnio moja kondycja psychiczna jest tragiczna. Próbuję sobie radzić z emocjami ale totalnie mi nie wychodzi. Sporo spraw się ostatnio złożyło z którymi zostałam sama. Mam bliskich z którymi mogłabym porozmawiać ale jakoś każdy ma coś na głowie i nie chce dorzucać od siebie. Poza tym wciąż mam poczucie, że nie mam prawa czuć się tak źle. Nie mam prawa narzekać. Wielu ludzi ma o wiele większe problemy. I ten brak prawa jeszcze bardziej dołuje...

Od męża oddaliłam się już całkowicie. Od tego tygodnia jestem na urlopie i uciekam z domu , do innego pokoju żeby nie spędzać z Nim czasu. Siedzi we mnie wściekłość i żal, ale nawet nie chce z Bim rozmawiać, znowu próbować, znowu tłumaczyć kiedy On i teraz nie widzi problemu. Wiem ,że im dłużej bedzie to trwało będzie trudniej naprawić,ale ja nie umiem póki co.

6 czerwca termin cięcia ,w końcu już wiem kiedy. 3 tygodnie i malutka będzie na świecie. Na szczescie ,bo mam dość życia w dwupaku ,poza tym więcej obowiązków, mniej czasu na bałagan w głowie.

Komentarze

Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu

Zaloguj się