Nie ma rzeczy niemożliwych.

Następuje mała wymiana portali..nie wracam juz na fb...ale wymieniam fb na youtuba... chwilowo daje zapomniec o sobie...aby wrócic w innej formie... juz do fb nie wracam... bo teraz jak juz wrócę..to z youtubem ..bedzie dobrze..sa takie programy...ze nawet wade zgryzu da sie... odpowiednio..zlagodzic.. jest ok :P To kwestia umiejetnosci angielskiego...nie ma rzeczy niemozliwych :P Nie ma rzeczy niemożliwych jak nie lubimy swojego zycia...i dlatego trzeba sie zmieniac..byc odwaznym..pracowac nad soba..podejmowac ryzyko i życ...bedzie dobrze..:P Troszke pokaże sie z innej strony..niz mysla...:P Ja mowie powaznie...zaden ortodota nie bedzie wyznacznikiem ...chwilowo daje zapomniec o sobie..ludziom..co mogliby na wstepie mi troche na youtibie zaszkodzic... wiec.. jak wróce..od razu nie zajarzą...bo nie sadze by moj vlog od razu miał bum..i chwilowo bym chciała sie dac zapomniec tym ludziom...ale wróce na innym portalu w innej formie... :P Mi ten angielski bardzo idzie dobrze ostatnio..ja to czuje po sobie..człowiek to wie...ze na prawde postępy są na wysokim poziomie...ble nie stracic wiatrów w zagle.. przez tam jakies przeszkody ortodoty...wszystko mozna ludziom wytlumaczyc..nawet w innym jęzuku..vlog..jak jestes szczera i autentyczna.. tez mozna tym wiele zdziałać. Czy ktos słyszy to jak ta z ameryki ta co promuje vlog o zywieniu sie owocami..mówie...strasznie...a ile ma wyswietlen bo ciekawie mowi...dochodza tez do tego pomysł..sposob jak sie to robi..co sie pokazuje..jak to sie przerabia... jakie ujęcia sie daje.. to jest...tez duza sztuka... dobrego sprzetu... dobrego pomysłu..dobrego ujecia...to sa juz creatywne rzeczy...:P To jest jak zmontujesz..jak przerobisz..jak pokażesz...z jakiego kąta... to nie tylko wada zgryzu. No i jakis temat pracowałam w przedszkolu katolickim...to byłby hit. P No zycie tworzy historie...ktora trza uwietrznić. ..jesli cos opowiadasz... i nie uzywasz danych..miejsca...nazwa..nazwiska..ty roda nie lamiesz..opowiadasz.. o tym co myslisz..twoja opinia...to jest wszystko prawidłowe. Boskie słowo.. to advertisement rate..stawka za reklame.. scramble tez madre slowo walka o byt walczyc o byt szarpanina mieszac komus w głowie..pomieszac poplatac word order ...czasem wydaje mi sie ze dla mojego to malzenstwo robi sie zabawa przez ego matke i tyle...jego matka powiedziała umowa za krotka.. nie mysli o dzieciach.. w kazdy dzien mozna zajsc w niaze.. w kazdym wieku...najpierw była perfidna..a teraz przeszla zmieniła taktyke..ze w kazdym wieku mozna..najpierw była perfidna ze jestem stara..teraz jest perfidna ze w kazdym wieku... i tak doprowadza do zabawy..ostatnio przylecial podburzony przez nia..ze to mateusz ma go wjesc..bo on go ostatnio wiozł... do natali...i zas go podburzyła... moj kuzn miał racje..ja z nim conajwyzej na rowerze pojade juz tylko w wies...miał racje..i zadzwonił..do niego..ze on nie pojedzie...ale chodziło..ze za daleko i zniszczy sobie auto..i mowie rób co chcesz...a ten zadzwonił....wiedzac ze sylwia powiedziała mi ze idzie na grila...a wiadomo na grilu sie pije...to moj odzwonił do tego mateusza...zeby on jechał.. jaki cfany... po czym mateusz twierdził..ze on nic nie wie o tym bo to jeszcze nie potwierdzone... i takie to cfane...a ja rób co chcesz to zrobił....chciał na hotel..bo matka mu nagadała ze za daleko..i bedzie za zmeczony by wracac..a potem sie pluł...ze bilet drogi..i zniszczy sobie auto..no wiedziałam ja go juz znam...ale moj taki jest..cos za cos...nigdy na odwrót jak ona...kij niech sie poznaja na nim... ja go juz znam.. i znam jego matke...i ja powiem jedno..ze on taki jest...jego matka powiedziała...nie.. no to zadzwonił..ze teraz oni maja go wjesc bo to daleko...dzisiaj gadał ze mi auto zabiora do naprawy...ze ten mechanik tak mu powiedział..kij.. powiedział..sroda czwartek on tak powiedział..z tego warsztatu..po czym powiedział moj ..ze nie zrobi...ze na nastepny tydzien...posiedział sobie na kawce u matki i przywiał...i cóz musze z tym kołem jechac dalej...powiedziałam mamie zeby zadzwoniła do tego z włosny...bo jak widac....tam mi juz nie po drodze. No w sumie racja..po co tam w ogóle oddawac auto...jak tamta wiecznie tam loto...pytanie kto klamał..ten z warsztatu..czy moj...nie wiem..jego kuzyn co tam pracuje...ten szef..czy moj...jego kuzyn...ale w sumie tam jego rodzina pracuje...a ja miałam z jego siostra wymiane slow za szpiegowanie na fb...w sumie racja.. nikt prosic sie nie bedzie...nie wiem kto kłamał...ale rozumiem przeslanie...mi nie trzeba tłumaczyc...czasem..zrozumiem za 1 razem...bez slow...spoko nigdy wiecej sie tam nie pojawie.

Komentarze

Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu

Zaloguj się