27,29,6,7,8,9,10,15,16.3,4.2 Wyrzucili mnie z zakonu - dwóch spaślaków i jeden "niby" ziomuś! Ale hola, Bóg tak chciał bym w świecie rady se dał! Ciki blauuu😎

Do 3:00 czytałem od 3:00 do 4:00 się modliłem, tak więc do 8:00 spałem po czym wstałem, odmówiłem jutrznie, poszedłem na mszę którą miałem z ojcem proboszczem. Po mszy w domku zjadłem pyszną jajecznicę. Następnie siostra zrobiła mi stopy, trochę się popakowałem, zrobiłem trening a do klasztoru Pojechałem o 16:00!

Kiedy przyjechałem, poszedłem po Piotra który mi pomógł z bagażami. Na starcie byłem zdenerwowany bo wylała mi się Kombucha. Wręczyłem ojcu wino na zgode 😒 i dwie godziny oglądaliśmy TV i papieża jak błogosławi ludzi. Po niej niech cię to nie zdziwi,🤭 ale poszedłem się rozpakować i ogarnąć szafe, w biurku i zaczęła się akcja z językiem więc smażę. Robię ćwiczenia, czytam jak nastało na intelektualiste 🤓


Pobudka o 5:20 - różaniec, dzień pełen rozmyślań, smażyć, turlać filisa i jest wreszcie kurwa CISZA. Obym dobrze się wszystko rozumiał...


Ten dzień pokazał mi jak jeszcze mogę zwalczyć tego opryszczka co siedzi we mnie. Trzy godziny krzyżem różaniec po Buffalo, nie zrobiłem treningu, za to...


Obudziłem się wraz z budzikiem z głosem który wypowiedział moje imię. Nie chciało mi się ale wstałem o 3:00 zrobiłem co? wiadro! 😀 położyłem się krzyżem odmawiając różaniec, odmówiłem trzy niepełne i obudziłem się alarmem brata i zamówiłem jeszcze 2 różańce, po czym wstałem na modlitwy i kościół ze śniadaniem do łóżka 😊 Przez dzień chciałem zrezygnować z postanowienia jedząc obiad normalnie, ale pod wieczór Wprowadziłem nowe małe umartwienia. Na wieczór dwa, trzy tosty i woda. 

Najlepsze, wieczór o 20:30 różaniec w kaplicy, ja i baku skład, a tu z głośnika epicki ojciec😂 Trochę głupio się śmiać bo tajemnice bolesne, ale ten ojciec to prawdziwy radosny franciszkanin.


Dzisiaj coś mi mówiło że bym odpuścił na kilka dni trening i robił post i ciężko było ale to zrobiłem. Mam nadzieję że nie na próżno!


Byłem na "mariaczej" rozmowie Ech 😒 jak w gimnazjum, bez postaw, nie zrobiłem treningu a jeśli chodzi o noc to światło na strychu zapalone a po buchu dzwonek znakiem że chyba starczy hymmm...


Wielki Czwartek także dłużej spaliśmy i msza wieczorem, a tak poza tym to mam nadzieję że dzięki temu postawi o chlebie i wodzie, w sobotę diabeł sobie pójdzie.


Musiałem opuścić postulat bo coś niby odkryli ale nie mogą mi udowodnić, polecenie z góry!


Podczas dzisiejszej mszy wszystko jednak zostało mi wytłumaczone. Pan Bóg dlatego dawał mi te znaki że mam smażyć i pościć bo pod wpływem snu zacząłem braĆ Naltrekson. W postulacie Dzięki złemu, odrzuciłem naltrekson bo dostawałem znaki że zaczyna mi się tam nie podobać 

bo też regenerują mi się komórki do stanu pierwotnego a teraz mam nadzieję że też wiem o co chodzi poście i modlitwie żeby wygonić złego ducha trzeba modlitwy i płaczu z głodu w cierpieniach - SĄ KURWA ŚWIRYYY! HEHE DZIĘKI PSYCHOPACIE TA ZIEMIA SIĘ KRĘCI🤪


Dzień Cały przemodlony - Ave Maria to grubo ponad 1000 No i z modlitewnika koronki. Coś mi mówi żebym karmił się tylko ciałem pańskim więc od jutra tak robię.😎

Komentarze

Dodawanie komentarzy dostępne po zalogowaniu

Zaloguj się